2 listopada 2012

Listopad słodki jak Świętomarciński Rogal.

Kto powiedział, że listopad musi być smutny, szary i ponury. Postanowiłam odczarować listopad i zamiast się go bać, czekam na niego już w październiku, a to za sprawą ...Rogali Świętomarcińskich. 

11 listopada to dzień świętego Marcina. Według legendy zawitał on do Poznania na białym koniu, gdzie koń zgubił podkowę, która stała się wzorcem dla poznańskich cukierników, którzy zaczęli wypiekać pyszne rogale. Tradycja w obecnym kształcie została wskrzeszona w listopadzie 1891 roku przez apel proboszcza parafii św. Marcina, aby wzorem patrona wierni zrobili coś dla biednych. Obecny na mszy cukiernik namówił swego szefa, aby powrócić do starej tradycji. Bogatsi poznaniacy kupowali rogale, a biedni otrzymywali je za darmo.


I w ten sposób świętomarciński rogal stał się domeną poznańskich cukierników. Jako produkt regionalny został wpisany do rejestru chronionych nazw pochodzenia i oznaczeń geograficznych w UE, jego parametry są więc ściśle kontrolowane. 
Ten przysmak z ciasta półfrancuskiego wypełniony jest nadzieniem z białego maku, orzechów, wanilii, mielonych daktyli lub fig, cukru, śmietany, rodzynek, masła i skórki pomarańczowej, po same końce. Pokryty jest lepkim lukrem. 

Niestety nie mieszkam w Poznaniu ale na szczęście w całej Polsce są sklepy (jak Piotr i Paweł), w których można dostać rogale już od dziś. Do tego kawa z mleczną pianką i niech mi ktoś powie, że listopad nie jest słodki!

2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać! ♥