4 lutego 2013

Indyk po chińsku czyli chińszczyzna po polsku

Czasami, jak dziś, dopada mnie straszliwa ochota na chińszczyznę. Zastanawiałam się nawet nad wyjściem do knajpy, chociaż ostatnią wizytę u "Chińczyka" odchorowałam. 
Przypomniał mi się kawał o facecie, który wypadł przez okno i spadając modlił się, przysięgał, że już nigdy nie zgrzeszy jeśli przeżyje. Kiedy ostatecznie upadł na wóz z sianem, otrzepał się i stwierdził, że w stresie człowiek opowiada straszne głupoty. 
Też szybko zapomniałam o przykrych przejściach z chińszczyzną i swoim ówczesnym postanowieniu ale od teraz robię ją sama w domu. Pewnie rodowity mieszkaniec Chin by się uśmiał ale taką właśnie lubię, idealnie ostrą, chrupiące warzywa, czosnek, imbir...




U mnie wersja z makaronem Mie, ale będzie super także z ryżem lub makaronem ryżowym. Można wykorzystać zarówno kurczaka jak i wieprzowinę czy wołowinę, użyłam mięsa z udźca indyka, ostatnio mam do niego słabość. Nie dodaję żadnych gotowych mieszanek przypraw (do potraw chińskich itd., zawierają głównie cukier i glutaminian coś tam, często mylony z chińską witaminą;)

Składniki (porcja dla 4 osób):
  • 250g makaronu Mie
  • średni udziec z indyka
  • marchewka
  • papryka czerwona
  • papryka zielona
  • pędy bambusa ok. 200g
  • garść grzybów Mun
  • 2 szklanki wywaru z warzyw lub drobiowego
  • sos sojowy
  • ok. 3 cm świeżego imbiru
  • 3 ząbki czosnku
  • pieprz cayenne
  • kurkuma
  • sezam do posypania

Przy tym daniu działam cały czas w woku, jeżeli go nie posiadasz użyj głębokiej patelni.

1. Mięso trzeba umyć i oczyszczone z błon i tłuszczu pokroić na kawałki. Tak przygotowane mieszam z sosem sojowym (żeby się połączyło, nie więcej) i odstawiam, można mięso zacząć marynować dzień wcześniej lub kilka godzin wcześniej. 

2. Marchewkę i paprykę kroję w paseczki. Podsmażam po kolei na dużym ogniu na łyżce oleju marchewkę i paprykę. Nie powinno być zbyt dużej ilości warzyw w woku na raz. Przekładam to co usmażę do innego naczynia. 

3. Imbir siekam i podsmażam, przekładam do naczynia z warzywami.

4. Smażę mięso z posiekanym czosnkiem. Kiedy się usmaży dodaję do niego warzywa z imbirem oraz pędy bambusa i grzyby Mun (wcześniej namoczone w ciepłej wodzie, odsączone i pokrojone).


5. Wlewam do woka wywar z warzyw oraz kilka (u mnie 4) łyżek sosu sojowego. Przyprawiam łyżeczką kurkumy i pieprzem cayenne, nie dodaję soli - sos sojowy jest dosyć słony. Duszę wszystko kilka minut. W tym czasie gotuję makaron.

6. Ugotowany i odcedzony makaron dodaję do sosu i mieszam jeszcze chwilę w woku. Przed podaniem posypuję danie sezamem. 

Proste i pyszne, a jak pachnie... Smacznego!

23 komentarze:

  1. Bardzo lubię chińszczyznę i taka domowa zdecydowanie jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszna! zdecydowanie muszę ją robić częściej.

      Usuń
  2. Domowa kuchnia chinska jest the best :))) a Twój indyk wygląda przepysznie :)

    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Bardzo to było dobre;) pozdrawiam!

      Usuń
  3. Chińszczyzna super! Ale nie ma "Naośtopanu?", a to w chińskiej budce lubiłem najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mają swój klimacik:) kuciak na otro!:D

      Usuń
  4. Uwielbiam taką Polską Chińszczyznę :) ja najczęściej robię ją niestety z gotowej mrożonki z powodu chronicznego braku czasu. Tak o taki przycisk nam chodziło :) Teraz możemy obserwować Twojego bloga :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, dzięki:) a ten przepis jest prosty, może się kiedyś skusisz:)

      Usuń
  5. Nie przepadam za chińszczyzną :) A takie bransoletki jak pokazywałam na blogu, robię też na zamówienie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Bełchatowie podobne danie można wziąć za "siesiet pieciesiąt" :D Oczywiście gratis masz tzw. "błoto", którego więcej niż samego mięsa i warzyw. Twoja polska chińszczyzna robi wrażenie wizualne- smakowe zapewne również ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a fe:) Jest bardzo smaczna, spróbuj! i bez błota:))

      Usuń
  7. Jedynym mankamentem takiej domowej chinszczyzny jest czas jakiego wymaga cale jej krojenie. Ale jest duzo lepsza niz w niejednej restauracji na miescie.
    Ja w zeszlym tygodniu przez trzy wieczory gotowalam moj gar bigosu (zrobilam o tym wpis dzis wieczorem). Zabralo mi to kupe czasu , bo mas wypracowany latami smak i tylko taki ten moj bigos ma byc.
    Dlatego nie robie go czesto . Na ogol raz lub dwa na zime, ale za to w duzych ilosciach i mroze nadmiar.

    Moze te twoja chinszczyzne tez warto zrobic w wiekszej ilosci i zamrozic czesc na potem? Jak sadzisz, czy bardzo by to zmienilo smak?

    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie można zamrozić. Tylko nie zamrażać w żadnym wypadku makaronu czy ryżu. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Czekam na relację z wrażeń smakowych w takim razie! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie dania i w ogóle kuchnię orientalną!:) mniam mniam:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mmm, aż czuję ten wspaniały zapach! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie pyszne danie! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobra kompozycja ale przesadziłem z imbirem,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba:) dziękuję!

      Usuń
  13. Pytanie?jeżeli smażymy czosnek dłużej tu na przykładzie smażenie czosnku z mięsem to czosnek nie będzie gorzki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się nie zdarzyło, żeby tak smażony czosnek z mięsem wyszedł gorzki, pozdrawiam!

      Usuń
  14. Uwielbiam chińskie jedzenie i takie domowe i z dobrej restauracji niestety o taką jest bardzo trudno ;)
    Dlatego staram się korzystać z przepisów i samej coś gotowac w miarę umiejętności ostatnio w Krakowie ze znajomymi jedliśmy w Mekongu Dorade po Tajsku świetnie zrobiona może uda mi się chociaż trochę taką zrobić w domu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego wcześniej na to nie wpadłam. Przecież takie warzywa doskonale pasują do kaczki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać! ♥