17 września 2013

Papryka faszerowana i ...

Za oknem szaro buro, a na talerzu...


Składniki:
  • kilka papryk (u mnie 5) 
  • worek kaszy jeczmiennej
  • ok. 300g mięsa zmielonego (użyłam indyka)
  • cebula
  • puszka pomidorów
  • ok. 300g pieczarek
  • pęczek pietruszki
  • ser żółty do posypania
  • odrobina masła
  • sól, pieprz, papryka słodka i ostra, oregano



1. Cebulkę pokroić w drobą kostkę i zeszklić na maśle, zdjąć z patelni. Oczyszczone, pokrojone pieczarki też podsmażyć na maśle. Następnie podsmażyć mięso, doprawić solą i pieprzem.

2. Kaszę ugotować według instrukcji na opakowaniu.

3. W dużej misce połączyć kaszę, mięso, cebulę, pieczarki, dodać pokrojone pomidory z puszki, posiekną pietruszkę, przyprawy do smaku i dokładnie wymieszać. Można do farszu dodać trochę startego sera.

4. Farszerować przepołowione papryki, na koniec posypać je starty serem.

Zapiekać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w temperaturze 180 stopni, aż ser się ładnie zarumieni. 



Jak Wam mijają te pochmurne dni? Mam nadzieję, że lato jeszcze nie odeszło na dobre.

Tymczasem na drugim końcu świata żyje takie zwierzątko, które zawsze się uśmiecha - Quokka. Siedzi sobie cwaniaczek w Australii to na pewno ma wiele powodów do radości. Raczej nie zamartwia się tym co przyniosą następne dni, ani nie rozpamiętuje przeszłości, dzięki temu ma czas by cieszyć się chwilą zbierając liśie :) 



znalazłam go przypadkiem i tak się uśmiechał, że musiałam się nim z Wami podzielić

37 komentarzy:

  1. Papryka super, a zwierzątko - urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. słodziak straszny ten zwierzaczek. paprykę w takiej wersji b. lubię

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale słodziak! :-)
    Papryki super - kaszą jęczmienną jeszcze nie nadziewałam!

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam zapiekaną paprykę! tylko ja zawsze faszeruję ją ryżem :) muszę spróbować z kaszą :)
    a zwierzątko cudne jest!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam paprykę podaną w ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hehehe myślałam, że chodzi o wysiadywanie jaj :D
    Uwielbiam papryki faszerowane! A u mnie dziś na obiad tylko rosołek...

    OdpowiedzUsuń
  7. To w moich klimatach.
    Pysznie!
    A chomiczek milusi...
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. ale cudeńko, ten zwierzaczek :]
    słodziak taki, że hoho!

    za oknem paskudnie, a na talerzu? słońce!
    wspaniała, radosna papryka na zły nastrój :]

    OdpowiedzUsuń
  9. niezły zwierzaczek:)))
    a papryczki baaaardzo apetyczne!

    OdpowiedzUsuń
  10. pycha:) bardzo lubię nadziewane warzywa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. pyszności. uwielbiam paprykę faszerowaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale super zwierzątko :) pysznie wygląda Twoja papryczka, uwielbiam faszerowane papryki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tez ostatnio robilam zolte papryki nadziewane :) Robie je rzadko, choc to jeden z moich przysmakow. Sama nie wiem dlaczego:) nie robie ich czesciej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Quokka jest superaśny !!!! Wygląda trochę jak nasza wiewiórka ;)

    Oj jak ja lubię faszerowane papryki a najbardziej to lubię ten przypieczony na górze ser ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. moje jedzonko:) uwielbiam takie! paprykę mogłabym jeść codziennie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z kaszą jęczmienną to dla mnie nowość i chętnie Twój przepis zaadoptuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. ostatnio panierowałam cukinie , ale papryke na pewno tez wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż mi ślinka cieknie:) obserwuję;)

    OdpowiedzUsuń
  19. a na talerzu pyszności, którym trudno się oprzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pyszne danie! :)
    A Quokka REWELKA! Ja chcę takie zwierzątko :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jaki miły ten zwierzak. Papryczki cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. zwierzak genialny!:) a warzywa faszerowane bardzo lubię, zawsze to szybki i pożywny posiłek:)

    OdpowiedzUsuń
  23. A na talerzu bardzo apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. A na talerzu jak zawsze u Ciebie coś pycha!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten cwaniaczek to ma zimę taką jak nasza jesień, więc szczęściarz totalny, co zresztą widać po uśmiechniętym od ucha do ucha pyszczku :-) A papryka cudnie kolorowa. Tego właśnie potrzebuję przy całej tej wszechobecnej jesiennej szarzyźnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. a na talerzu kolorowo i smacznie :) uwielbiam paprykę faszerowaną! zwierzątko mnie zachwyciło!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten uśmiech jest zaraźliwy :)A papryka wygląda bardzo kusząco!

    OdpowiedzUsuń
  28. Za moim oknem nie jest ani szaro ani buro, ale chetnie przygarnelabym ze dwie sztuki tej pysznej i pachnacej papryki;)
    Pozdrawiam Cie cieplo i slonecznie!:*

    OdpowiedzUsuń
  29. O Boże jaki słodki, chcę takiego!!! A Twoja papryka mnie uwiodła, tez się do mnie uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Samo zdrówko:) Zwierzątko świetne, nie wiedziałam o istnieniu takiego:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ten stworek z uśmiechniętym pyszczkiem jest cudowny ... już tu kilka razy zaglądałam , żeby go znowu zobaczyć :):):)
    a papryka - dla mnie poezja !

    OdpowiedzUsuń
  32. a cóż to za gryzoń? ;D takie zapiekanki lubię chyba najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jego schrupałabym na deser, tuż po Twojej papryce! Obie z tych "rzeczy" cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. bardzo lubię papryki z piekarnika!pysznie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  35. danie idealne na obecną pogodę - syte i rozgrzewające. a zwierzątko słodziak - aż uśmiech sam się pojawia na naszej buzi :)
    fajnie, że się odezwałaś :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać! ♥