1 marca 2013

Dziewczyny uszy do góry!

Ten post wyjątkowo dedykuję wszystkim kobietom, które dzisiaj nie wykluczały samobójstwa, bo chłopaki nie płaczą, jak powszechnie wiadomo. Ostatnio ostro ćwiczę pozytywne myślenie, kto tu czasami zagląda, to wie.

Odwiedziłam kilka znajomych blogów i co widzę? Jak przed tłustym czwartkiem królowały pączki tak teraz jakaś czarna rozpacz. Jakieś zbiorowe marudzenie. Nie pomagacie. Może zamiast się kulturalnie dołować po prostu trzeba sobie popłakać, siarczyście tak jak Diane Keaton w "Something's Gotta Give". Jeżeli ta cudowna kobieta nie poprawi Wam humoru, to ja się poddaję i też idę płakać. Nie dajcie się chandrze i pamiętajcie, nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej;) 



Co Wy robicie, żeby poprawić sobie humor? Ja oglądam swój ulubiony film, do tego wino, Häagen - Dazs i dopóki nie wpadnę w alkoholizm czy otyłość uznaję swój sposób za dobry. Podzielcie się swoimi to je wszystkie wypróbujemy w weekend :D

27 komentarzy:

  1. Wiesz, u mnie to nie chandra, a poważne problemy rodzinne. Chciałabym, żeby to był chwilowy smutek :< Niemniej... Dziękuję za próby rozchmurzenie, chwile wytchnienia są cenne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że wszystkie problemy się rozwiążą. Będzie dobrze, zobaczysz! Trzymam kciuki i serdecznie Cię pozdrawiam!

      Usuń
  2. grunt to pozytywne myślenie ;) mi humor poprawia wchodzenie na strone ikei - zawsze miło popatrzeć na ładne rzeczy, które trzeba kupić do nowego mieszkania :) a kiedy robię się rozdrażniona, bo nie wiem co wybrać i zaczynam się dołować, to oglądam film, a jak filmu brak, to idę spać, żeby nie myśleć ;)) a jak jest dzień, to się denerwuję, aż dojdę do wniosku, że to bez sensu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to Ci poprawia humor to zobacz sobie też ZARA HOME, czasami mają bardzo fajne rzeczy. Mam taki cudny stołeczek stamtąd - robi za stolik nocny:) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Łowy w TKMaxx też są dobre na słaby humor :)

      Usuń
  3. a ja zawsze jak popływam zły humor mi mija, polecam każdemu taką formę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest myśl!:) głaskanie kota też pomaga się rozluźnić:)

      Usuń
  4. Czytając Cię, czuję , że i do mnie słowa kierujesz:-) i od razu robi mi się lepiej na duszy. 4 tygodnie szybko zleci wszyscy mi powtarzają więc i ja sobie to powtarzam, jeszcze z mężem przy butelce hiszpańskiej rjoi:-).
    Mi humor zawsze poprawia aktywnie spędzony dzień z córka, dla niej zawsze jestem uśmiechnięta:-), a wieczorami książka lub jakaś komedia i koniecznie przy winie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że Ci się lepiej zrobiło:)

      Usuń
  5. Ja bym Ci może nawet szczerze doradziła, co jest najlepsze na smuteczki, ale nie wypada. Zapytaj męża, na pewno będzie wiedział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba czytał w Twoich myślach;) bo mi zaserwował rozrywkę;)))

      Usuń
  6. Ojej, jaka chandra? Dzisiaj taki piękny słoneczny dzień był. Aż się czuło wiosnę w powietrzu :) I z zakupów wyszedł spacer (i kalorie spalone, kasa zaoszczędzona - kolejny powód do radości!), a potem relaksik u kosmetyczki (tutaj trzeba było wydać zaoszczędzoną wcześniej kasę, buu) :D
    Hm, ale na chandrę to sobie dobrze popłakać, masochistycznie dobijając się smutnymi piosenkami, zjadać tony czekolady i płakać jeszcze więcej, bo jaka ja jestem gruba, jaka ja jestem głupia, że jem tą czekoladę i przez to będę jeszcze grubsza i muszę płakać jeszcze więcej, a będę mieć zmarszczki od tego płakania i o Boże nikt mnie przez to nie zechce itd. :) Albo przyjaciółki + wino jak w "Lejdis". Jak ktoś lubi to można się wyżyć fizycznie, bo przecież wysiłek fizyczny pobudza wydzielanie endorfin, więc samoistnie robi się nam lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziś u mnie piękna pogoda więc spacer też uskutecznię, pozdrawiam!:)

      Usuń
  7. To może poprawi Ci humor wiadomość, że złamałam właśnie zęba...Robiłam zaczyn na chleb, ręce w misce, kurcze a woda gazowana zakręcona...No to zębami ją potraktowałam i się posypało...
    Pestka co może być gorszego? Mój mąż został właśnie wezwany na akcję poszukiwawczą 3 letniej dziewczynki. Do tej pory jej nie odnaleziono...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany:( uważaj na siebie. Nie wyobrażam sobie tego nawet. Musi się odnaleźć. Brak słów.

      Usuń
    2. Tak, skończyło się wszystko dobrze, jak oglądasz tvn24 to trąbią o tym. Przed 7 Ją znaleźli, pies leżał na Niej i Ją ogrzewał:-))

      Usuń
    3. dzięki! już powiązałam fakty:) wiedziałam, że musi się odnaleźć!!

      Usuń
  8. Ależ ona PIĘKNIE płacze :):)
    Takie katharsis każdej z nas jest czasem potrzebne / zauważyłam że są dni w miesiącu , w których nawet bardziej niż zwykle ;) /
    A co ja robię gdy mam doła ? zwłaszcza takiego , obiektywnie rzecz ujmując , niczym nieuzasadnionego doła ? Chciałabym powiedzieć , że biorę kartę kredytową męża/kochanka i idę na zakupy - ale niestety nie mogę tak :) BO JAKIEŻ TO PŁYTKIE ! :):):) ale swoją drogą zadziwiająca jest skuteczność takiego działania na poprawę nastroju :) / Cóż więc mi zostaje ? ale tak , żebym się nie czepiała innych i winnych wśród nich swojego "nieszczęścia" nie szukała ? - włączam Archive do poziomu w którym świat wpada w leciutki rezonans i zaczynam gotować :) i zależnie od poziomu doła / im większy - tym więcej nagotuję i napiekę :) / nic mi innego już nie pozostaje jak tylko zadzwonić po większą lub mniejszą ilość przyjaciół tak , żeby nam wieczorem jakoś ten mój stan nieszczęsny przejeść pomogli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pieczenie nie pomaga to znaczy, że problem jest większy niż tylko chandra, nie?:)

      Usuń
    2. Wtedy to już jest istny dramat :):)

      Usuń
  9. też dostrzegam właściwości.. dołujące. chociaż często jest to spowodowane prywatnymi sprawami, a blog to taki "dziennik". dziewczyny, które zwyczajowo piszą przepisy plus jakieś intrygujące wstępy, postanawiają się wypłakać przez ekran, pisząc smutnie. ja tak też robię, a mam ku temu ostatnio powody.

    kiedy mam fatalny dzień, biorę flet i gram. Idę do kuchni, aby się zrelaksować i coś ugotować, ale nie koniecznie to potem jeść. komuś się wyda. ważny jest sam proces przygotowawczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że niedługo będziesz miała tylko powody do radości!

      Usuń
  10. Kocham ten film. Wspaniala kreacja J. Nicholsona, ktory jest mistrzem kina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go uwielbiam, Keaton jest moją ukochaną aktorką

      Usuń
  11. na poprawę nastroju to chyba mam podobne pomysły, wino i film nigdy nie zawodzą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Bardzo lubię je czytać! ♥