Marzę o wiośnie. Jak się pojawi choć na sekundkę, to ją obezwładnię i zatrzymam. Czuję się jakbym była na baterie słoneczne i długo już tak nie pociągnę. Nie mam siły walczyć z idiotami, którzy już nie tylko kule rzucają pod nogi ale sami czepiają się tych nóg tak, że nie da się od nich opędzić. Czasami cieszę się, że nie jestem postawnym facetem, inaczej teraz pewnie siedziałabym w więzieniu za nieumyślne spowodowanie śmierci.
Chcę już wyrywać chwasty, dłubać w ziemi zapominając o bożym świecie, nic tak nie działa na stres (zauważyliście, że najmniejsze chwasty mają najdłuższe korzenie, dostrzegam tu pewną analogię do idiotów).
Tymczasem próbowałam poprawić sobie nastrój naleśnikami. Kiedy rosła sterta cieniutkich jak pergamin, miękkich i okrągłych naleśniorów myśli jakoś same kierowały się w inną stronę.
Tak było wieczorem, fruwające naleśniki, Bob Marley z głośnika i żar ...z kominka póki co, trochę mi przeszło. Dzisiaj nowy dzień i ci sami, wczorajsi idioci, jednak się nie odczepią.
Przynajmniej mamy fajne przekąski. Zmartwienia inaczej smakują przegryzane czymś fajnym. Dodałam do ciasta kawę, pachniało jak pyszne cappuccino. Delikatny kawowy aromat dodaje naleśnikom charakteru, nie są już tylko zwykłymi naleśnikami. Zasłużyły na swoje miejsce na blogu. Zjadaliśmy je z śmietankowym serkiem naturalnym i dżemem figowym. Były naprawdę dobre.
Przynajmniej mamy fajne przekąski. Zmartwienia inaczej smakują przegryzane czymś fajnym. Dodałam do ciasta kawę, pachniało jak pyszne cappuccino. Delikatny kawowy aromat dodaje naleśnikom charakteru, nie są już tylko zwykłymi naleśnikami. Zasłużyły na swoje miejsce na blogu. Zjadaliśmy je z śmietankowym serkiem naturalnym i dżemem figowym. Były naprawdę dobre.
Składniki:
- szklanka kawy
- szklanka mleka
- szklanka mąki
- jajko
- szczypta cukru
- kropelka oleju
Mieszam wszystkie składniki ciasta i smażę naleśniki na teflonowej patelni bez tłuszczu. Z tych proporcji wychodzi ok. 8 sztuk.
Zostawiam Cię z Przyjaciółmi, którzy także często poprawiali mi nastrój. Udanego weekendu!