Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta. Pokaż wszystkie posty

9 września 2013

Tarta gruszkowo-śliwkowa z migdałową kruszonką

Może jestem monotematyczna ale śliwki to jeden z moich ulubionych tematów wrześniowych. Gruszki kocham, a prawdziwa miłość nie umiera nigdy. Jak je połączymy w tarcie i obsypiemy migdałową kruszonką to stworzą związek idealny. Grzechem byłoby nie korzystać z polskich sezonowych owoców, a ta tarta jest po prostu pyszna.

Polecam... nie grzeszyć ;)


Składniki:
  • 100g mąki pszennej
  • 100g mąki krupczatki
  • 100g masła
  • 50g cukru pudru
  • 1 jajko + 1 żółtko
  • ok. 6 gruszek, 
  • ok. 1/2 kg śliwek
  • cynamon
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki powideł (użyłam śliwkowych)
na kruszonkę:
  • 70g mąki pszennej
  • 30g mąki krupczatki
  • 50g cukru brązowego (lub innego)
  • 50g masła
  • 30g płatków migdałowych
  • szczypta soli

1. Obydwie mąki, razem z proszkiem do pieczenia, przesiewamy na stolnicę. Dodajemy schłodzone masło i siekamy na małe kawałeczki. Następnie dodajemy jajko i żółtko oraz przesiany cukier puder. Wyrabiamy ciasto - niezbyt długo, jedynie do dokładnego połączenia składników. Owijamy je folią i wkładamy do lodówki na kilka chwile żeby się schłodziło. 

2. Gruszki obieramy i kroimy na plastry średniej grubości. Śliwki pozbawiamy pestek i kroimy na ćwiartki. 

3. Formę na tartę (użyłam formy o średnicy 26 cm) wysmarowaną masłem, dokładnie wykładamy schłodzonym ciastem, które można wcześniej delikatnie rozwałkować a następnie ponaciągać ciasto w formie palcami. 

4. Ciasto smarujemy powidłami, a następnie wykładamy równomiernie plastry gruszek. Kolejna warstwa to śliwki, ułożone skórkami do dołu. Posypujemy całość szczyptą cynamonu. 

5. Przygotowujemy kruszkonę: suche składniki mieszamy, zimne masło kroimy na drobniejsze kawałki. Palcami mieszamy, rozcieramy wszystko, aż uzyskamy strukturę kruszonki. Taką piękną kruszonką posypujemy naszą tartę i jest gotowa do pieczenia.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni (grzanie górne i dolne) ok. 40 minut, do zarumienienia kruszonki.


uwaga: tarta ma skłonności do znikania w niewyjaśnionych okolicznościach


18 lipca 2013

Morelowe pyszności - sernik na biszkoptowym spodzie z cynamonemmmm.

Na rocznicę (nie powiem czego i nie powiem którą), upiekłam to co tygryski lubią najbardziej, czyli sernik. Malutki sernik za to z dużą ilością moreli. Ponownie się zakochałam. W morelach rzecz jasna. Do wypieków nadają się idealnie, moim zdaniem przepołowione i upieczone wyglądają pysznie i trochę erotycznie...



Składniki:

  • ok. 0,5 kg świeżych moreli (minimum)
  • 0,5 kg sera trzykrotnie mielonego (są dostępne opakowania w takiej gramaturze)
  • 150 g cukru pudru
  • 3 jajka
  • 30 g mąki pszennej
  • ok. 100 g biszkoptów
  • 80 g masła (użyjemy go na spód i do sera)
  • szczypta cynamonu
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub cukier waniliowy

1. Biszkopty pokruszyć na drobny proszek, dodać do nich szczyptę cynamonu i wymieszać dokładnie z roztopionym masłem (50 g masła). Wyłożyć biszkopty do tortownicy, równo rozprowadzić i ugnieść na płasko.

2. Dwa białka ubić na sztywno dodając pod koniec ubijania stopniowo cukier puder.

3. Ser miksować z żółtkami i jajkiem, dodawać je stopniowo - po jednym, następnie dodać roztopione, ostudzone masło (30 g) i mąkę. Na koniec wmieszać dokładnie białka ale już nie miksować.

4. Wlać masę serową na biszkopty i wyłożyć na nią przepołowione morele, skórkami do dołu. 

Piec ok. 80 minut w temperaturze 170 stopni (na ostatnie 20 minut przykryłam sernik folią aluminiową). Studzić w piekarniku. Użyłam tortownicy o średnicy 24 cm, którą wysmarowałam masłem. 




Głupio trochę tak upiec coś i się tym podniecać (jeszcze na forum) ale co tam! Od czego jest blog - sernik z morelami rządzi, jest pyszny i nie mam zamiaru tutaj nikogo kokietować. Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy, a potem trzeba wymyślić jakiś sensowny sposób na spalenie kalorii. Ja na przykład macham nogami pod stołem jak jem, a jak gdzieś idę to biegnę, całkiem jak Forrest Gump, jakie są Wasze sposoby? 

a jakby co:

- całując się spalamy od 2 do 6 kalorii na minutę
- podczas intensywnie spędzonych chwil sam na sam z parterem spalamy ok. 400 kalorii
- i coś tylko do wiadomości kobiet: kiedy udajesz w łóżku (to co facetowi trudno jest udawać), podobno spalasz więcej kalorii niż kiedy nie udajesz... Nie wiem co o tym myśleć.

życzę duużo ciasta i duużo miłości!


10 czerwca 2013

Brownie z suszonymi śliwkami

Nie wiem co mi jest, nie mam ochoty gotować, nie mam ochoty pisać, a to jest u mnie sytuacja bardzo niezwyczajna. Patrzę tylko gdzie by tu się wprosić na domowy obiadek, żeby tak ktoś podał i posprzątał, jestem okropna wiem. Mam też zbyt dużo przemyśleń, które nie zasługują na to żeby je uwiecznić... no chyba, że miałabym zostać mistrzem malkontenctwa ale chyba nie mam takich ambicji. 

Irytuje mnie wszystko i wszyscy. W urzędach dostaję szału na widok petentów, którzy wiją się w niekończących kolejkach, a kiedy już uda im sie dopaść okienka (oczywiście działa jedno z dziesięciu) niemalże klęczą przed nim, co sprytniejsi przybierają nieco mniej błagalne pozy dostosowując wysokość swojej twarzy do mikro otworu. Dlaczego te okienka zawsze są na takiej wysokości, że człowiek musi się ukorzyć żeby pani siedząca po mrocznej stronie usłyszała wołanie o pomoc? Tradycja jest tak silna, że nawet w nowoczesnych placówkach powielają ten wątpliwy zwyczaj (patrz moja poczta).

Jedno się nie zmieniło. Gorzka czekolada jest w stanie mnie podnieść na duchu zawsze i wszędzie. Ostatnie brownie zmobilizowało mnie, żeby odkurzyć blog i napisać Wam przepis. Jest pyszne. Zwolennikom czekoladowych wypieków na pewno przypadnie do gustu. Dla mnie jedno z najlepszych. Polecam...am am.

Mam nadzieję, że niedługo mi przejdzie i firmowym optymizmem będę Was zarzucać nowymi pysznościami, może wraz z końcem jesieni przyjdzie lato:)




Składniki:

  • 200g gorzkiej czekolady (u mnie 70% kakao)
  • 160g masła
  • 200g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 80g mąki
  • 1/2 łyżki proszku do pieczenia
  • 300g suszonych śliwek kalifornijskich 
  • szklanka mocnej herbaty

1. Czekoladę połamać na małe kawałki i roztopić z masłem w kąpieli wodnej.

2. Śliwki pokroić na małe kawałki i zalać mocną, gorzką herbatą.

3. Jajka ubić z cukrem pudrem. Dodawać do nich lekko przestudzoną czekoladę.

4. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać ją do czekoladowej masy, delikatnie wymieszać całość łyżką. 

5. Na koniec wmieszać odcedzone śliwki.

Przelać ciasto do wysmarowanej masłem formy (użyłam blaszki o wymiarach 25x30cm). Piec w temperaturze 180 C do 25 minut (moje było gotowe po 20 minutach ale wiem, że niektóre piekarniki mogą nam zapewnić gotowe brownie już po 15 minutach, także należy kontrolować sytuację).


przepis pochodzi z WHITE PLATE słodkie

20 maja 2013

Sernik cappuccino

Jeżeli chodzi o serniki to jestem konserwą i robię ciągle ten sam - klasyczny. Wyszło jednak na to, że (zupełnie inaczej niż ta krowa) zmieniłam swój pogląd, za sprawą tego kawowego cudeńka, przełamałam się na zawsze, coś we mnie pękło:) 

Przepis pochodzi z tej strony, zmieniłam trochę skład i całkowicie spód sernika, wyszedł nieziemski, kremowy, no i się okazało, że sernik może być płaski jak stół. 


















Składniki
  • 900 g sera trzykrotnie mielonego (użyłam z kubełka President)
  • 4 jajka
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany 
  • 2 łyżki granulek kawy rozpuszczalnej 
  • 1/4 łyżeczki cynamonu 
  • 3/4 szklanki cukru 
  • 1/4 szklanki gorącej wody 
  • 3 łyżki mąki pszennej 
Składniki na spód:
  • ok. 100 g herbatników (użyłam Wiatraczków owsianych) 
  • ok. 30 g mielonych orzechów lub migdałów (użyłam migdałów)
  • ok. 30 g cukru 
  • ok. 50 g masła 

1. Herbatniki rozdrobnić na pył, dodać mielone migdały, cukier i roztopione masło. Mieszać, aż powstanie jednolita masa. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, włożyć równomiernie masę i lekko ugnieść. 

Piec około 10 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni.

2. Ser wymieszać z cukrem przy pomocy miksera. Dodawać jajka, pojedynczo, miksując po każdym dodaniu. Na koniec dodać śmietanę.

3. Kawę i cynamon rozpuścić w gorącej wodzie, wystudzić. Ostudzoną dodawać powoli do masy serowej, miksując. Na koniec wmiksować mąkę.

Wylać masę serową na podpieczony wcześniej spód ciasteczkowy. 

Piekarnik nagrzać do 230ºC, włożyć sernik (swój przykryłam folią aluminiową, którą ściągnęłam 10 minut przed końcem pieczenia), piec przez 10 minut. Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 130ºC i piec jeszcze godzinę czasu. Powinien się ściąć, trzeba sprawdzić na środku. Przed podaniem należy go ostudzić przynajmniej kilka godzin w lodówce.




3 maja 2013

Pyszna szarlotka z migdałową kruszonką.

Wczoraj ludzie w sklepach zachowywali się tak jakby miał nastąpić jakiś kataklizm i w amoku robili zapasy żywności. Zapragnęłam szarlotki więc zaryzykowałam wyjście na zakupy i już po kilku sekundach pobytu w sklepie udzieliła mi się wszechobecna panika. Niektórzy wyrywali sobie ostatnie bochenki chleba, kolejka do wędlin zawijała się wielkiego ślimaka, co jakiś czas dało się usłyszeć serdeczne "pan tu nie stał". Patrząc jak pustoszeją pułki zaczęłam pakować do koszyka co popadnie jak jakaś wariatka. Już po kilku godzinach stania w kolejce do kasy mogłam taszczyć swoje zakupy do auta. Nigdy więcej. Żadna szarlotka nie jest warta takich poświęceń, a może jednak... Ta jest przepyszna. Moja ulubiona.

Za to dzisiaj miasto faktycznie wygląda jak scenografia filmu katastroficznego. Puste ulice, zero ludzi, zero samochodów. Jak ja kocham to miasto w majówkę! Zaczynam się cieszyć, że zostałam w domu... pachnącym szarlotką, pod kocykiem, z kotem gapiącym się na krople deszczu spływające po szybie. 



Składniki:
  • ok. 2,5 szklanki mąki pszennej 
  • 0,5 szklanki mąki krupczatki
  • 4-5 łyżek cukru pudru  
  • 2 żółtka i jedno całe jajko
  • 250g masła 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • ok. 2kg jabłek (u mnie reneta)
  • spora szczypta cynamonu
  • odrobina kardamonu
  • migdały w płatkach do kruszkonki (u mnie spora garść)
  • garść orzechów włoskich


1. Mąkę, cukier puder oraz proszek do pieczenia wysypać na stolnicę, dodać miękkie masło. Poszatkować całość nożem, dodać jajko i żółtka. Szybko zagnieść gładkie ciasto, zawinąć je w folię i wstawić do lodówki na 30 minut. 

2. Jabłka obrać i wyciąć gniazda, pokroić w grubą kostkę. Poddusić na małym ogniu z odrobiną masła. Mają zmięknąć ale nie rozpadać się. Do jabłek dodać podprażone na suchej patelni orzechy włoskie, cynamon i kardamon, ewentualnie lekko posłodzić jeżeli są za kwaśne i wymieszać. Odstawić do wystudzenia. 

3. Schłodzone ciasto podzielić na części 3/4 i 1/4. Większą część rozwałkować (można ciasto umieścić pomiędzy dwoma warstwami folii spożywczej jeżeli przykleja się do wałka czy stolnicy). Rozwałkowane ciasto wyłożyć na dno i boki formy (użyłam tortownicy o średnicy 26 cm, wyłożyłam ją papierem do pieczenia). Jeżeli ciasto się rozrywa i powstają dziury można zalepić je skrawkami, rozgniatając je palcami. 

4. Na tak przygotowane ciasto wyłożyć równomiernie jabłka. Pozostałe ciasto (1/4) zetrzeć na tarce na wierzch, posypać wszystko płatkami migdałów. Najlepiej palcami delikatnie przygniatać migdały to kawałeczków ciasta. 

Piec w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni ok. 45 minut aż ciasto się ładnie zarumieni. 




29 kwietnia 2013

Biszkopt z truskawkami...

i truskawkowa awaria. Jaki jest najprostszy sposób na truskawkowy sufit? Trzeba wsadzić sporą ilość truskawek do blendera, zmiksować, skosztować, stwierdzić, że brakuje jeszcze kilku obrotów więc powrócić do energicznego miksowania nie przykrywając wcześniej blendera. Tym bardziej utalentowanym uda się pewnie przy okazji zafajdać firanki i ściany boczne. Niby proste, ale do tego trzeba być roztrzepanym jak jaja do omletu i rozgarniętym jak kupa jesiennych liści. 

No to jak sufit mamy pięknie, wiosennie udekorowany. (Żart. Mamuś, wyczyściłam co do jednej plamki także wstrzymaj się z atakiem serca, tylko niestety musiałam stanąć nogami na blacie i zerwałam połowę mebli. Dobra koniec żartów. Będzie pani zadowolona. Nie wiem dlaczego po godzinie szorowania ściany mam taki dobry humor). Możemy przystąpić do pieczenia wiosennego ciasta.


Znam różne przepisy na biszkopt, ale niedawno u Andźki znalazłam taki, który od razu mi się spodobał. Bez mąki ziemniaczanej, budyniu, proszków do pieczenia, a wyrósł cudnie. No i jestem w stanie nauczyć się proporcji na pamięć. Dziękuję Ci Aniu! Idzie to tak: 1 jajo = 2 łyżki mąki = 2 łyżki cukru. Tyle. Proste jak truskawkowy sufit.

Składniki:
  • 6 jajek
  • 12 łyżek drobnego cukru
  • 12 łyżek mąki pszennej 
  • krem to po prostu bita śmietana (na 500g śmietany kremówki 3 łyżki cukru pudru)

1. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy, pod koniec dodając stopniowo cukier aż masa będzie sztywna, gładka i błyszcząca. Następnie dodajemy po jednym żółtku i dalej ubijamy. Na koniec dodajemy po łyżce mąki i bardzo delikatnie mieszamy łyżką tylko do połączenia składników. 

2. Masę wylewamy na wysmarowaną masłem i obsypaną mąką tortownicę (użyłam tortownicy o średnicy 26 cm).

Pieczemy ok. pół godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Studzimy przy uchylonych drzwiczkach piekarnika.


Swój biszkopt po wystudzeniu przecięłam na pół i przełożyłam bitą śmietaną. Jeżeli chcecie żeby śmietana była trwalsza, na koniec ubijania można do niej dodać łyżeczkę żelatyny rozpuszczonej w łyżce ciepłej wody (przed wmieszaniem do śmietany ostudzić). Plan był trochę inny ale ze względu na rozmaite okoliczności należało go zweryfikować. Ciasto wyszło bezpretensjonalnie dobre. Ten biszkopt szczerze polecam. Będzie się nadawał do wszelkich tortów i od dziś jest to mój numer jeden.



5 kwietnia 2013

Sernik wersja 2.0

Wczoraj byłam pewna, że jeszcze jeden mokry płatek śniegu spadnie na głowę, jeden samochód przejedzie trochę za szybko obryzgując wszystko - od przemoczonych butów po wykrzywioną twarz i eksploduję. Uporczywie chodzę bez czapki, albo polegnę, albo przyjdzie wiosna. Mówią, że w maju będzie tak ciepło, że będzie można chodzić w klapkach po śniegu. Nie śmieszą mnie już nawet żarty na temat pogody.


Najgorzej, że po zimie przyjdzie od razu upalne lato i człowiek nie zdąży doszlifować kaloryfera na brzuchu. Zamiast tego mam kolejny pyszny pomysł na pielęgnowanie zimowych oponek.
Nie eksperymentuję z sernikiem i powielam ten, który tak przypadł mi do gustu. Będzie bardzo smakował tym, którzy lubią klasyczne serniki, mocno serowe, lekko kwaśne.


Dziś zaszalałam, na wierzch położyłam smażone wiśnie i oblałam wszystko gorzką czekoladą. Wygląda trochę bardziej dostojnie niż poprzedni, smakuje wspaniale. Wiśnie ukryły pewne niedoskonałości (niestety sernik nie chce być płaski jak stół, a ja nie palę się do urządzania mu kąpieli wodnych). Polecam taki tuning wszystkim bardzo przywiązanym do swojego przepisu, którzy jednak chcieliby coś w życiu zmienić.


Wystarczy słoik smażonych wiśni, tabliczka gorzkiej czekolady i trochę mniej niż pół kostki masła. Wiśnie układamy na serniku, czekoladę z masłem roztapiamy w kąpieli wodnej i polewamy wszystko fantazyjnym ruchem. Jeżeli nie macie smażonych wiśni w przetworach, można je szybko przygotować z mrożonych, do tego potrzebne są: patelnia, trochę cukru i chwila czasu. Można wykorzystać ulubiony przepis na polewę czekoladową. Zrobiona z topionej czekolady jest trochę sztywniejsza, ale za to bardzo łatwo ją przygotować.

Udanego weekendu! :)


30 marca 2013

Mazurek z bakaliami mojej prababci

Jak mówią - lepiej późno niż później. Właśnie skończyłam przygotowanie mazurka według przepisu mojej prababci. Jest to zdecydowanie najlepszy mazurek na świecie. Lojalnie ostrzegam, jest czasochłonny, pracochłonny i kaloryczny. Raz do roku, dla doznań smakowych, można się poświęcić. Warto. Odkąd zjadłam pierwszy kawałek tego mazurka, nie interesują mnie żadne inne. 



Składniki na ciasto:
  • 18 dag smalcu
  • 50 dag mąki
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • 1 łyżka masła
  • 2 jajka
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • cukier waniliowy - opakowanie
  • 0,5 opakowania proszku do pieczenia
  • + filiżanka mocnej kawy do skropienia

Składniki masy:
  • dżem albo konfitura (użyłam marmolady z różą i smażonych wiśni)
  • kostka masła
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka wody

Składniki na lukier:
  • szklanka cukru pudru
  • sok z połówki cytryny 

Bakalie:
  • pokrojone bakalie, może być wszystko (wykorzystałam figi, morele, daktyle, rodzynki, orzechy włoskie i skórkę pomarańczową)


1. Tłuszcz powinien być miękki. Z wszystkich składników zagnieść ciasto na gładko. Na początku nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo. Nie należy się zrażać. 

2. Podzielić ciasto na 3 jednakowe części i każdą rozwałkować na prostokąt wielkości dużej blaszki. Ponieważ to graniczy z cudem lepiej ułatwić sobie życie i rozwałkować prostokąty wielkości 3/4 blaszki. Najłatwiej użyć niskiej blaszki bez jednego boku.

3. Piec ciasto na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w temperaturze 180 stopni. Ponieważ ciasto jest cieniutkie należy je obserwować i jak tylko się zarumieni wyjąć z piekarnika. 

4. Po upieczeniu, każdy placek skropić mocną kawą. Placki będziemy przekładać masą i konfiturą.

5. Przygotować masę: wodę z cukrem zagotować, lekko przestudzić. Ucierać masło z żółtkiem i syropem cukrowym na pulchny krem.

6. Na pierwszy placek nakładamy konfiturę (u mnie wiśnie smażone wymieszane z marmoladą różaną). Następnie kolejny placek i maślany krem. Na wierzchni placek dajemy lukier, który robimy z cukru pudru i soku z cytryny - należy samemu określić jak gęsty ma być. Następnie posypujemy całość pokrojonymi bakaliami. 



Wesołych Świąt!


25 marca 2013

Domowy torcik Sachera

Autentyczny wiedeński przepis na tort Sachera otoczony jest tajemnicą, jego receptura jest pilnie strzeżona ale oczywiście są i przepisy domowe. Jadłam oryginalny tort w hotelu Sacher. Miał idealny kształt i był idealnie podany ale chyba wolę jego domowe wersje. Tort z poniższego przepisu jest wyrazisty ale delikatny. Swój przełożyłam marmoladą morelową dwa razy. Można przełożyć raz lub posmarować marmoladą jedynie na wierzchu oraz boki. Wydaje mi się, że torcik ma ciekawszy smak jak jest więcej moreli.

Czujecie już wiosnę w powietrzu, czy na śmigusa-dyngusa będziemy się rzucać śnieżkami?:)


Składniki:
  • 16 dag cukru pudru 
  • 16 dag Kasi do pieczenia
  • 16 dag czekolady gorzkiej 
  • 16 dag mąki 
  • paczuszka cukru waniliowego lub wanilia 
  • 5 jaj 
  • łyżeczka proszku do pieczenia 
  • marmolada, dżem lub konfitura morelowa do przełożenia ciasta 

1. Wymieszać miękką Kasię do pieczenia z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i roztopioną w kąpieli wodnej, delikatnie przestudzoną czekoladą.

2. Oddzielić białka od żółtek.

3. Wbijać stopniowo żółtka ukręcając na pulchny krem.

4. Przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia dodawać do masy na zmianę z ubitą pianą z białek.

Piec ok. 45 minut, w tortownicy (o średnicy 24 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, w temperaturze 180 stopni. Wystudzić w formie. 

Następnego dnia przekroić ciasto na połowę, lub tak żeby wyszło trzy placki i przełożyć marmoladą. 

polewa - składniki
  • 200g czekolady gorzkiej
  • 160g kremówki
Czekoladę połamać i razem z kremówką umieścić w małym garnuszku. Delikatnie podgrzewać i ciągle mieszać, czekać aż czekolada się rozpuści i połączy z kremówką, nie gotować. Kiedy polewa będzie gładka, wylać na tort, wyrównać.




Jeżeli szukacie ciekawych, sprawdzonych przepisów na świąteczne wypieki to polecam także mój ulubiony pyszny tort migdałowo orzechowy bez masy i mąki oraz najlepszy świąteczny zawijaniec.

więcej świątecznych przepisów

23 marca 2013

Pyszny keks z bakaliami

Ostatnio przeglądałam notes mamy, w którym przez lata zbierała i skrzętnie przechowywała przepisy babć, ciotek i jeszcze inne skarby. Takie notesy z rodzinnymi zapiskami, poplamionymi kartkami są niesamowitą skarbnicą wspomnień smaków, świąt, ludzi. Miałam ochotę na wszystko co w nim znalazłam. Zbliżają się święta więc będzie okazja do powtórzenia najlepszych wypieków.

Tymczasem pyszny keks z bakaliami. Bakalie uwielbiam na  co dzień, ale także nieodłącznie kojarzą mi się z wielkanocnymi ciastami. Często też do świątecznych wypieków wykorzystujemy same żółtka i z białkami nie za bardzo jest co zrobić. Ten keks jest dobrym sposobem na wykorzystanie białek i wszystkich pozostałych bakalii. Bardzo fajny aromat daje mu skórka cytrynowa. Rozmaite dodatki sprawiają, że każdy kęs może być inny. Jest pyszny, idealnie pasuje do herbaty i myślę, że zagości na naszym stole na dobre, nie będę czekać, aż zostaną białka z innych wypieków.


Składniki:
  • 1 szklanka białek (u mnie z 6 jajek)
  • 2 niezbyt pełne szklanki cukru pudru 
  • 225g Kasi do pieczenia 
  • 3/4 szklanki mleka 
  • 1 cytryna 
  • 3 szklanki mąki 
  • czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • bakalie - im więcej tym lepiej, można wykorzystać wszystkie (dodałam rodzynki, suszone morele, figi, żurawinę, orzechy włoskie, migdały...)

1. Odsypać 2-3 łyżki mąki (do wymieszania z bakaliami). Pozostałą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.

2. Cytrynę umyć (swoją dodatkowo wyparzyłam), zetrzeć skórkę na tarce o drobnych oczkach.

3. Białka z cukrem ubić na sztywno.

4. Następnie wlewać do nich roztopioną Kasię oraz na przemian mąkę i lekko podgrzane mleko ciągle mieszając.


5. Bakalie pokroić, niezbyt drobno i wymieszane z mąką dodać do ciasta. Dodać skórkę cytrynową i wymieszać.

6. Ciasto przelać do foremki wysmarowanej Kasią i oprószonej mąką. 

Piec w nagrzanym wcześniej piekarniku do ok.200 stopni do "suchego patyczka". Tak mówi notes. Ze swoim piekarnikiem poznaliśmy się już doskonale. Po 30 minutach keks był bardzo rumiany więc zmniejszyłam temperaturę do 170 stopni i piekłam jeszcze ok. 20 minut.



świąteczne przepisy

5 marca 2013

Ciasto marchewkowo - migdałowe

Nie ma chyba lepszej recenzji dla ciasta, jeżeli ktoś piecze je trzy razy w ciągu trzech dni, a nie zaopatruje cukierni, jak to zrobiła Kachna - Emigrantka z miłości. Znalazłam u Niej ten przepis i po przeczytaniu posta właściwie udałam się prosto do kuchni. Wyszło na to, że nie mam dokładnie takiej ilości składników jakich użyła, ale co tam!:)

Tak powstała kolejna wersja tego ciasta. Okazało się też, że postępując nie do końca według wskazówek można osiągnąć całkiem przyzwoity efekt.



Wykorzystałam:
  • 300g obranych marchewek
  • 200g zmielonych migdałów, bez skórek
  • 300g drobnego cukru
  • 180g mąki orkiszowej 
  • 4 jajka
  • pół opakowania cukru waniliowego
  • małe opakowanie proszku do pieczenia
  • 1 cytryna
  • szczypta soli
  • masło do posmarowania totrownicy
  • cukier puder do posypania

1. Obrane marchweki starłam na drobnej tarce na sitko i delikatnie odcisnęłam sok.

2. Wymieszałam cukier, tarte migdały i mąkę oraz cukier waniliowy, proszek do pieczenia i szczytpę soli.

3. Cytrynę sparzyłam i starłam z niej skórkę na drobnej tarce, dodałam ją do marchewek.

4. Następnie do marchewek dodałam rozmącone jajka, mąkę połączoną z resztą skłądników i dokładnie wymieszałam wszystko, aż ciasto nabrało jednolitej konsystencji. Na początku wyglądało dziwnie, ale szybko przekonałam się, że wszystko będzie dobrze.

5. Totrownicę o średnicy 26 cm, wysmarowałam masłem i wylałam do niej ciasto.

Piekłam ok. 40 minut w tempetarurze 170 stopni. 


Posypałam ciasto cukrem pudrem ale wpadłam na pomysł, żeby następnym razem napączować je sosem cytynowym jak cytrynowe ciasto Nigelli. Skórka cytrynowa daje tu fajny aromat, więc pozostały sok można wykorzystać żeby jeszcze podrasować ciasto, zwłaszcza jak ktoś lubi kwaśne, rześkie wypieki.



Robiłam różne ciasta marchewkowe, to chyba mogę zaliczyć do najbardziej udanych. Jeżeli ktoś jeszcze nie zauważył - nie dodaje się do niego ani grama tłuszczu;) W oryginalnym przepisie jest o 100g więcej migdałów i o 100g mniej mąki. Użyłam mąki orkiszowej ale można wykorzystać zwykłą. 

Jak widać kuchnia to nie laboratorium i zmiana proporcji niekoniecznie poskutkuje spektakularnym wybuchem piekarnika. Jednak chyba każdy, komu w życiu przytrafił się gniot tudzież zakalec, z mniejszym entuzjazmem podchodzi do różnych eksperymentów, czy nie?



11 lutego 2013

Cytrynowe ciasto Nigelli

Do eksperymentów Nigelli Lawson podchodzę z lekkim dystansem. Ciasto cytrynowe okazało się jednak strzałem w dziesiątkę - świetne!
Dzięki polencie i migdałom, ma fajną konsystencję, jest bardzo cytrynowe, lekko wilgotne...









Składniki na ciasto:
  • 200 g masła + trochę do natłuszczenia formy 
  • 180 g drobnego cukru 
  • 200 g mielonych migdałów 
  • 100 g drobnej polenty - kaszy kukurydzianej 
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 3 jajka 
  • skórka otarta z 2 cytryn 

Na syrop: 
  • sok wyciśnięty z 2 cytryn 
  • 125 g cukru pudru 

1. Masło utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę. 

2. Wymieszać migdały z polentą oraz proszkiem do pieczenia i dodać trochę sypkich składników do maślanej mieszaniny. 

3. Następnie wbić jedno jajko, wymieszać i dodawać na przemian porcje sypkich składników i pozostałe jajka, stale ucierając. 

4. Na koniec dodać skórkę z cytryny i wszystko wymieszać. Cytryny wcześniej dokładnie umyć, swoje dodatkowo wyparzyłam wrzątkiem.

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, natłuścić boki. Wyłożyć równomiernie ciasto i piec ok 40 minut w temperaturze 180 stopni, do suchego patyczka.

Ciasto nie wyrasta wysokie (ale to normalne), więc radzę się nie załamywać tylko poczekać na pierwszy kęs...

W tak zwanym międzyczasie przygotuj syrop gotując sok wyciśnięty z dwóch cytryn i cukier puder w niedużym rondlu, dopóki cukier się nie rozpuści. Ponakłuwaj ciasto dosyć gęsto patyczkiem, polej równomiernie ciepłym syropem i odstaw do ostygnięcia.

każdy następny kawałek smakuje lepiej od poprzedniego;)


31 stycznia 2013

Odwrócone ciasto z jeżynami

A. uważa, że jak coś jest sprawdzone i dobre to nie ma powodu, żeby wprowadzać nowości. Jeżeli taką filozofię stosuje w każdej dziedzinie swojego życia, to prawdopodobnie zestarzeje się ze mną wcinając ciasto z żurawinami. Odkąd znalazłam u Kingi najlepszy przepis na ciasto z żurawiną robię je (trochę po swojemu) regularnie. Jest naprawdę pyszne, jak ktoś lubi kwaskowate ciasta z owocami, musi je wypróbować.

Ponieważ ja jednak lubię nowości, poszliśmy na kompromis i dzisiaj to samo ciasto ale w wersji z jeżynami.



Wyszło zaskakująco dobrze. Nigdy wcześniej nie dodawałam jeżyn do ciasta, także nie miałam żadnych oczekiwań. Zazwyczaj, jak się ich nie ma pojawia się miła niespodzianka.




składniki:

  • 8 łyżek masła 
  • 1 szklanka cukru brązowego (może być biały)
  • 1 jajko 
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1,5 szklanki mąki orkiszowej (może być zwykła)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 1/4 łyżeczki soli 
  • 1/2 szklanki mleka 
  • 1,5 szklanki jeżyn (użyłam mrożonych)

1. Tortownicę o średnicy 21 cm wysmarować 2 łyżkami masła (dno dosyć grubą warstwą), następnie na masło wyłożyć 1/2 szklanki cukru i obtoczyć całą foremkę (zostawić cukier równo rozłożony na dnie). 

2. Następnie wysypać jeżyny uprzednio (rozmrożone), umyte i osuszone. 

3. Pozostałe 6 łyżek masła utrzeć z pozostałą 1/2 szklanki cukru na puszystą masę, pod koniec dodać jajko i cukier waniliowy i dokładnie połączyć. 

4. W osobnym naczyniu wymieszać mąkę, sól i proszek do pieczenia. 

5. Cały czas miksując masę maślaną dodawać w kilku partiach na zmianę mieszankę mąki na przemian z mlekiem. 

6. Ciasto wyłożyć na przygotowane w formie jeżyny.

Sok z jeżyn lubi wyciekać do piekarnika, więc można formę zabezpieczyć od dołu folia aluminiową.


Piec w temperaturze 175 C ok. 40-50 min do suchego patyczka.

Upieczone ciasto należy wyjąć z piekarnika, ostudzić. Następnie do blaszki przyłożyć talerz i odwrócić tak aby owoce owoce były na górze.

mniam niam niam:)


a propos pysznego, odwróconego ciasta z ananasem, o którym wspominacie w komentarzach - coś dla fanów Gotowych na wszystko;)

23 stycznia 2013

Sernik prawie oswojony...

Wczoraj wspominałam o serniku. Mój lęk przed nim był nieuzasadniony. Wydawało mi się, że nie da się go upiec, żeby czegoś nie schrzanić, a co do sernika mam swoje wymagania. Dla każdego idealny jest inny. Lubię delikatnie wilgotny, bardzo serowy, lekko kwaśny i nie za słodki. Klasyczny, bez żadnych budyniów, dodatków, udziwnień, jedynie z rodzynkami, ewentualnie skórką pomarańczową. 



Mój pierwszy sernik chyba się udał (jeżeli wierzyć zakochanemu facetowi), wyrósł, aż za bardzo i mimo usilnych próśb (nie pękaj mały) trochę popękał. Opadł nieznacznie. W każdym przepisie powinno się pisać o tym, żeby nie denerwować jedzenia, nie sterczeć przy drzwiczkach piekarnika i nie obserwować. Najlepiej zapomnieć i trochę przypalić, takie wyluzowane ciasto zawsze się uda.




Mimo, iż znam swój piekarnik jak tego łysego konia i podstawowe zasady pieczenia sernika też, jeszcze sporo ich upiekę zanim poznam sekret idealnie równego i gładkiego... Tymczasem smak mojego już dziś uważam za idealny (!)


sernik według przepisu mojej mamy:
  • 25 dag masła
  • 30 dag cukru pudru
  • 6-8 jaj (u mnie 7)
  • sok z 1 cytryny
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 2 łyżki kaszy manny
  • 1 kg twarogu
  • 5 dag rodzynek (u mnie 10 dag)
  • 5 dag skórki pomarańczowej (pominęłam)

1. Masło, utrzeć z cukrem, dodać żółtka i cukier waniliowy, dalej ucierać. 

2. Następnie dodać sok z cytryny, kaszę i twaróg trzykrotnie zmielony (użyłam sera zmielonego President niesłodzonego). Wszystko wymieszać delikatnie łyżką. 

3. Białka ubić na sztywno i delikatnie łyżką wymieszać je z masą serową. 

4. Dodać rodzynki, ewentualnie skórkę pomarańczową i wszystko razem wymieszać.

Tortownicę o średnicy 26 cm wysmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia i też wysmarować, obsypać tortownicę bułką tartą lub zmielonymi biszkoptami. 

Masę wyłożyć do tortownicy, kopiasto na środku - sernik lubi gwałtownie opadać, jak nastroje polskich kibiców.

Swój piekłam w temperaturze 150 stopni przez godzinę, następnie zmniejszyłam temperaturę do 120 stopni i dopiekał się jeszcze sporo ponad godzinę. Po upieczeniu pozostawiłam go w piekarniku z delikatnie uchylonymi drzwiczkami do całkowitego wystygnięcia (sernika i piekarnika).

Czerpiąc garściami z doświadczenia starszych i bardziej doświadczonych dowiedziałam się, że: 
- wszystkie składniki sernika powinny być w temperaturze pokojowej (najlepiej wyjąć je z lodówki kilka godzin przed przygotowaniem)
- im niższa temperatura i dłuższy czas pieczenia tym większe szanse, że sernik nie opadnie. Można piec nawet do trzech godzin w temperaturze 120 stopni.


Jeżeli macie swoje niezawodne sposoby na sernik, sprawdzony ser zmielony, to piszcie. Może uda się zebrać niezbędną wiedzę na temat sernika i nikt już nie będzie się bał go piec ;)


5 stycznia 2013

Makowiec (ciasto krucho-drożdżowe)

Do kiedy trzymacie choinki w swoich domach? Według jednej ze szkół, choinkę rozbiera się zaraz po Święcie Trzech Króli (które wypada jutro). Nie chcę się jeszcze rozstawać ze swoją choinką. Dajcie mi jakiś pretekst żeby zatrzymać ją na dłużej. Pretekstem do upieczenia czegoś pysznego może być Święto Trzech Króli.

Poniżej makowiec mojej mamy. Niby zwykły, ale makowiec ma to do siebie, że jak jest dobry to jest bardzo dobry :) i ten tak właśnie ma.



Składniki ciasta:
  • 40 dkg mąki pszennej 
  • 15 dkg masła
  • 5 dkg drożdży
  • 3 łyżki śmietany lekko kwaśnej
  • 1 opakowanie cukru waniliowego lub 1/2 utłuczonej laski wanilii
  • 2 czubate łyżki cukru pudru
  • 2 całe jaja i 1 żółtko
  • 1/3 łyżeczki soli

1. Drożdże rozmieszać dokładnie w 3 łyżkach śmietany. 

2. Na stolnicy posiekać nożem wszystkie składniki ciasta. 

3. Posiekane ciasto zagnieść rękami, tak aby było lśniące. Nie powinno być zbyt ścisłe. 

4. Gotowe ciasto podzielić na dwie części. Rozwałkować cienko na kształt prostokąta na lekko omączonej stolnicy.



Do farszu makowego potrzebne są:
  • 40 dkg maku suchego zmielonego 
  • 400 ml mleka
  • 15 dkg masła
  • szklanka miodu 
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 10 dkg posiekanych orzechów włoskich
  • 15 dkg rodzynek
  • 1/2 filiżanki skórki pomarańczowej
  • 2-3 białka
  • 1/2 szklanki cukru pudru

1. Mleko zagotować, wymieszać z makiem i jeszcze krótko gotować.

2. W rondelku rozpuścić masło, miód, cukier waniliowy.

3. Dodać do rondla orzechy, rodzynki, skórkę.

4. Wszystko wymieszać w rondlu z makiem i podsamżać ok. 15 minut. Uważać, żeby nie przypalić, trzeba mieszać. 

5. Do przestudzonej masy makowej dodać ubite na sztywno białka z cukrem pudrem.

Można dodać kieliszek rumu lub koniaku dla podniesienia smaku.

6. Jeszcze letnią masę podzielić na 2 części i wykładać na rozwałkowane ciasto. 

7. Zwinąć ciasto i zakleić boki.

8. Przenieść ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i zostawić na godzinę, aby wyrosło.

9. Ponakłuwać wykałaczką i piec w temperaturze 180 stopni ok. 45-50 minut, aż ciasto się zarumieni.



30 grudnia 2012

Świąteczny zawijaniec

W naszym domu świąteczny zawijaniec stawiany jest na najwyższym miejscu. Ze stołu zawsze schodzi jako pierwszy. Wszyscy nerwowo spoglądają na rękę sięgającą do patery, sprytnie wyławiającą ostatni jego kawałek spod serników, makowców i innych. Postanowiłam powtórzyć go na Nowy Rok dla moich gości. Atrakcją tego wypieku jest nadzienie. Kolorowe, bakaliowe, orzechowe, idealnie przenikające się smaki powodują, że nikt o zdrowych kubkach smakowych nie jest w stanie się oprzeć. 


Oczywiście najlepsze nadzienie zrobione jest z domowych dżemów i konfitur, smażonych wiśni. Jeżeli nie macie w swoich spiżarniach tyle dobra, to możecie ostatecznie wesprzeć się wysokiej jakości produktami ze sklepu.

Przygotowujemy cztery rodzaje nadzienia:

1) masa orzechowa - 20 dkg zmielonych orzechów włoskich, 2 białka, 10 dkg cukru pudru. Białka ubić z cukrem na pianę i delikatnie wymieszać z orzechami.

2) masa migdałowa - 20 dkg zmielonych migdałów bez łupek, 2 białka, 10 dag cukru pudru. Białka ubić z cukrem na pianę i delikatnie wymieszać z migdałami.

3) warstwa bakaliowo - morelowa. Posiekać garść suszonych moreli, fig, daktyli lub rodzynek, ewentualnie skórkę pomarańczową, połączyć wszystko z dżemem morelowym tak, żeby się skleiło. Nie za dużo dżemu, bakalie nie mogą "pływać".

4) warstwa wiśniowo - różana. 200g marmolady wieloowocowej twardej zmieszać z 200g smażonych wiśni i dwoma łyżkami płatków róży w cukrze. 


Składniki ciasta:

  • 40 dkg mąki pszennej 
  • 15 dkg masła
  • 5 dkg drożdży
  • 3 łyżki śmietany lekko kwaśnej
  • 1 opakowanie cukru waniliowego lub 1/2 utłuczonej laski wanilii
  • 2 czubate łyżki cukru pudru
  • 2 całe jaja i 1 żółtko
  • 1/3 łyżeczki soli

Cisto krucho-drożdżowe ma tę zaletę, że przygotowanie go trwa bardzo krótko i jest proste w wykonaniu, nie wymaga długotrwałego mieszania. 

1. Drożdże rozmieszać dokładnie w 3 łyżkach śmietany. 

2. Na stolnicy posiekać nożem wszystkie składniki ciasta. 

3. Posiekane ciasto zagnieść rękami, tak aby było lśniące. Nie powinno być zbyt ścisłe. 

4. Gotowe ciasto podzielić na dwie części. Rozwałkować cienko na kształt prostokąta na lekko omączonej stolnicy.


5. Układać pasy na cieście z przygotowanych mas, poczynając od marmolady z wiśnią i różą, następnie masa orzechowa, bakalie z konfiturą morelową i na koniec masa migdałowa. Pozostawić wolne marginesy o szerokości 2 cm (do sklejenia ciasta) oraz szerszy wolny pas wzdłuż dłuższego boku.

6. Zwinąć ciasto, poczynając od strony wiśniowej tak, by pozostawiony wolny pas znajdował się pod spodem i zakleić boki.

7. Przenieść ciasto na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i zostawić na godzinę, aby wyrosło. 

8. Ponakłuwać wykałaczką i piec w temperaturze 180 stopni ok. 45-50 minut, aż ciasto się zarumieni.


Z podanych proporcji wychodzą dwa zawijańce. Jeden schowamy przed gośćmi i będziemy w ukryciu podjadać go przez następne dni...

27 grudnia 2012

Tort migdałowo orzechowy bez masy i mąki.

Nie wyobrażam sobie świątecznego stołu bez tego tortu. Pojawia się u nas od ponad dwudziestu lat i niezmiennie zachwyca. Wygrzebałam stary, pożółkły notes z przepisami mamy i spod czekoladowych plam wydostałam jego recepturę. 

Jest jednym z najoryginalniejszych tortów jakie zdarzyło mi się jeść. Dwie warstwy nie są przekładane żadną masą, dzięki temu jest lekki, a aromat orzechów, migdałów, kakao i kwaskowatych moreli jest wprost doskonały. Jeżeli raz pojawi się u Was, zawsze będziecie do niego wracać. Dodatkowo jest dosyć prosty w wykonaniu.


Trzeba przygotować dwie warstwy. Jako pierwszą orzechową, następnie, natychmiast migdałową.


Warstwa orzechowa:
  • 10 żółtek
  • 25 dkg przesianego cukru pudru
  • czubata łyżka przesianego kakao (najlepszego gatunku)
  • odrobina mleka
  • 25 dkg zmielonych orzechów włoskich
  • cukier waniliowy

Dużą tortownicę smarujemy masłem i oprószamy mąką ziemniaczaną.


1. Żółtka ucieramy z cukrem na pulchny krem dodając cukru waniliowego.

2. Kakao rozpuszczamy w odrobinie mleka, na gęstą papkę i dodajemy do kremu w czasie ucierania.

3. Dodajemy do masy orzechy i wszystko razem bardzo delikatnie mieszamy łyżką.

4. Masę wykładamy równomiernie do przygotowanej tortownicy. Następnie przygotowujemy warstwę białą - migdałową.


Warstwa migdałowa:
  • 10 białek
  • 25 dkg przesianego cukru pudru
  • sok z połówki cytryny
  • cukier waniliowy
  • 3 łyżki utłuczonych i przesianych przez rzadkie sitko biszkoptów
  • 25 dkg zmielonych migdałów (bez łupek)

1. Białka ubijamy na bardzo sztywną pianę, dodając cukru wymieszanego z cukrem waniliowym.

2. Do piany dodajemy sok z cytryny (uwaga na pestki) oraz biszkopty. 

3. Masę bardzo delikatnie mieszamy łyżką z migdałami. 

4. Wykładamy masę na warstwę orzechową, kopiasto w środku tortownicy (podczas pieczenia delikatnie siada)


Pieczemy w temperaturze 180 stopni ok. 55-60 minut (do suchego patyczka).

Następnego dnia po upieczeniu tortu, wierzch pokrywamy niezbyt cienką warstwą gorącego dżemu morelowego. Kiedy zastygnie dżem, polewamy cały tort polewą czekoladową. Jeżeli macie swój ulubiony sposób na polewę możecie go wykorzystać, najlepiej smakuje mocno kakaowa. 

Nasza polewa:
7 dkg masła, 2 łyżki mleka, 2 łyżeczki kakao, 2 łyżki cukru pudru. 
Mleko ucieramy z cukrem i kakao na jednolitą masę, dolewamy roztopione masło i mieszamy w rondelku lekko podgrzewając, tak żeby była gładka i błyszcząca. 

5 listopada 2012

Błyskawiczna, pyszna szarlotka

Nie znam prostszego przepisu. Trudno nazwać ją ciastem czy tartą, jest po prostu szarlotką. Ten przepis funkcjonuje w mojej rodzinie od bardzo dawna. Naprawdę trzeba mieć talent żeby coś tu zepsuć. 

Do jej przygotowania potrzebujesz:

  • ok. 5 dużych jabłek
  • masło (musi być masło, a nie jakiś maślanopodobny mix)
  • szklankę mąki
  • szklankę brązowego cukru
  • szklankę grysiku (kasza manna)
  • cynamon
  • opcjonalnie sok z cytryny 

Proporcja składników zależy od Twoich upodobań. Ja lubię jak jest dużo jabłek i cynamonu. Sok z cytryny dodaję do jabłek tylko jeżeli są słodkie jak przysłowiowa idiotka. 
Używam tortownicy o średnicy 25 cm.

1. Jabłka trzeba obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Dodać do nich sporo cynamonu (ok. pół opakowania) i wymieszać.
2. Mąkę, cukier i grysik należy wymieszać, połączyć na jednolity proszek. Tak połączone składniki podzielić na dwie części. 
3. Tortownicę wysmarować masłem i wysypać połową proszku.


4. Na suchy spód wyłożyć jabłka z cynamonem. Ułożyć w równą warstwę.
5. Na wyłożone jabłka wysypać drugą część naszego proszku.


6. Masło kroić na cienkie plasterki i równomiernie wyłożyć nim górną warstwę proszku. Najlepiej potrzymać je wcześniej chwilę w zamrażalniku, wtedy łatwiej się kroi.

Pieczemy ok. 40 minut w temperaturze 180 stopni. Jak w domu zacznie pachnieć obłędnie to znaczy, że jest gotowa. Powinna być złocista, na górze mieć chrupką, delikatną skorupkę. Zjadamy ją z lodami  waniliowymi jak jest jeszcze gorąca. Nie wiem jak smakuje na zimno bo nigdy to takiego stanu nie wytrwała :)